Idealny byłby to scenariusz, gdyby na Mistrzostwach Europy nasza kadra wyszła z grupy. Naturalnie wizja tego typu wydaje się być na teraz średnio prawdopodobna, pomimo udanego losowania, ale spójrzmy prawdzie w oczy – nasza kadra to najgorsza ekipa w grupie A i pomimo bycia gospodarzem trzeba zdać sobie sprawę z tego, że o ten sukces będzie nam strasznie ciężko. Praktycznie tak samo ciężko, jak współgospodarzom ostatniego Euro – Austriakom.
Atmosfera wokół kadry Franciszka Smudy jest, delikatnie mówiąc, średnia. Nie jest to wina jedynie kiepskiej gry kadry, lecz również tego, co ma miejsce dookoła niej. Na główny plan wysuwa się tutaj skompromitowany i dramatycznie zarządzany Polski Związek Piłki Nożnej. Wystarczy wspomnieć najświeższe kompromitujące wpadki – jak zdjęcie orła z koszulek, taśmy demaskujące zepsucie piłkarskiego środowiska albo mający nieprzejrzystą i niezwykle zawiłą strukturę właścicielską Klub Kibica. Także wojna kibiców z rządem i PZPN w kilku sprawach (m.in. bilety na mecze) spowodowała się do tego, że doping na spotkaniach naszej kadry podupadł.
Ale nie tylko PZPN jest winny generalnemu zniechęceniu kibiców względem narodowej reprezentacji. Smuda, przez swoje postępowanie, również uprzedził do kadry część kibiców. Niedotrzymywanie obietnic (jak np. tej, że nie będzie grał nieistotnych spotkań w składzie tylko ligowym), zrezygnowanie z kilku dobrych piłkarzy bez podania powodu (chociażby sprawa Michała Żewłakowa), a nade wszystko powoływanie każdego piłkarza z polskim paszportem – to potknięcia których kibice reprezentacji nie mogą wybaczyć Smudzie.
Oczywiście wszystkie te grzechy pójdą w niepamięć jeżeli w czerwcu zdarzy się cud i nasi piłkarze awansują z grupy. Pytanie tylko, czy polscy kibice na dzień dzisiejszy mają podstawy by mieć wiarę w taki obrót sprawy? Realistycznie patrząc wydaje się, że nie, ale znając naturę kibica, to im bliżej Euro 2012 będziemy, tym niewiara będzie przegrywać z optymizmem. I oby teraz było warto.
Komentarze