Przyznaję, że nie miałem dużej chęci na to wesele. Niezbyt dobrze znałem nowożeńców, lecz jako pracujący w jednej firmie z Panem młodym dostałem zaproszenie automatycznie. A że większa część osób z pracy postanowiła na nie pójść, postanowiłem, że nie mam wyjścia – no, chyba, że mam ochotę przez kolejny miesiąc słuchać anegdot o tym weselu, o przeróżnych sytuacjach, o tym jak znakomity był wodzirej i jak genialna grała muzyka… No i byłbym zmuszony odpowiadać na ciągłe pytanie „czemu cię nie było???”.
No cóż, poszedłem. Niezbyt lubię tańczyć, więc moja obecność ograniczyła się głównie do dyskusji przy stole. Przyznaję, że jestem wielkim miłośnikiem książek i komputerów, dlatego zdawało mi się, że niełatwo będzie znaleźć kogoś z podobnymi pasjami. A jednak okazało się, iż Magda, kierująca w naszej firmie PR także podziela moje zainteresowania. Do tego siedziała blisko, więc po pewnym czasie zaczęliśmy ciekawą dyskusję – o ulubionych pisarzach, gatunkach książek… Zeszliśmy też na tematy związane z siecią – jaka Księgarnia internetowa jest najlepsza, w której jest największy wybór książek, na której witrynie opłaca się najbardziej zamawiać książki i gdzie czeka się najkrócej na przesyłkę. Magda tłumaczyła mi także jak świetnym pomysłem są audiobooki Internet. Ja jednakże nie byłem w stanie się przekonać. Dla mnie książka powinna być tradycyjna, trzymana w ręce, aby odczuwać jej zapach, mieć z nią bliski kontakt. Ona jednak mówiła, że gdybym spróbował chociaż raz kupić i odsłuchać audiobooka, to polubiłbym to. No cóż, po upływie czasu muszę się przyznać, iż audiobooki Internet pochłonęły mnie, słucham ich właściwie w każdej wolnej chwili, chociażby ciągle twierdzę, iż książka w ręce to jednak jest to.
Czas mijał nam strasznie szybko, aż wreszcie zachęcony zaproszeniem, jakie rzucił do wszystkich siedzących dj na wesele zdecydowałem się przekonać i udać się na parkiet ze starą-nową znajomą z firmy. Przez nią to wesele wspominam niezwykle miło, a znajomość zawartą na nim pielęgnujemy nadal – od roku jesteśmy małżeństwem.